Edyta Górniak – koncert Love 2 Love

26 października 2015

Największa produkcja muzyczna w Polsce? Być może. Przynajmniej tak reklamowana jest najnowsza trasa Edyty Górniak – Love 2 Love. Jak dla mnie – największa klapa organizacyjna jaką kiedykolwiek widziałem. Na początek 30 min opóźnienia z rozpoczęciem wpuszczania widzów. Następie było już tylko gorzej… gdy zająłem miejsce byłem świadkiem tego jak po widowni biega zdenerwowana ochrona, a za nią wycieczki widzów.

Jak się później okazało, organizator sprzedał bilety w sektorach, które po rozłożeniu sceny musiały zostać schowane, dzięki czemu trzeba było tych widzów przesadzić. Ale to dopiero początek. Nagle, okazało się, że na płycie w miejscach są double. Koncert rozpoczął się z godzinnym opóźnieniem, a jednocześnie rozpoczął się o czasie. Jak to możliwe? Otóż organizator sprzedawał bilety na godzinę 18:00, a w umowie z managerem Edyty wpisane miał 19:00.

Jeśli chodzi o samą artystkę… wokalnie i wizualnie bardzo ładnie, ale jej zachowanie pozostawia wiele do życzenia. Przesłodzona idiotka prawiąca morały widzom, którzy przyszli jej słuchać. Nawet ochrona, która grzecznie siedziała na krzesłach i pilnowała jej bezpieczeństwa „rozpraszała” ją podczas występu. Dobrze, że widzowie na widowni jej nie rozpraszali.

Po koncercie miałem okazję spotkać się z Edytą. Czekać musiałem godzinę, po to by zrobić sobie z nią w 10 osobowej grupie zdjęcie co trwało jakieś 30 sekund… Ekipa artystki to nieokrzesane oszołomy, które nawet przy jej gościach nie potrafiły się zachować. Nie wspominając o organizatorze – firma Royal Concert – który ze wstydu nawet nosa nie pokazał.

Jeśli chodzi o sam występ to był świetny! Ale cała otoczka pozostawiała wiele do życzenia.

Wypowiedz się!

You Might Also Like

No Comments

Leave a Reply