Hello London!

25 kwietnia 2015

No to mnie wywiało. Dosłownie! Większość podróży do Londynu wiało tak, że należało mieć zapięte pasy. Podczas lądowania myślałem, że pasa startowego zabraknie. No ale w końcu to Ryan… Ale nie było najgorzej. Ostatecznie doleciałem cały i zdrowy. Następnie czekała mnie półtoragodzinna podróż do Victoria Station. Kolejny etap to dotarcie nocnym autobusem do domu mojej przyjaciółki w którym się zatrzymałem. Po drodze spotkaliśmy różne indywidua, lecz naszymi idolami stała się parka śpiąca w bramie pod kołdrą. Ale buciki były zdjęte – pełna kulturka. Dotarliśmy tam ok 3 w nocy 🙂 Zanim poszliśmy spać była 4. Co gorsza, Ania o 5 rano musiała wstać do pracy. WITAJ LONDYNIE!

Wyczekujcie kolejnych postów, a w między czasie śledźcie mojego Instagrama, gdzie w miarę na bieżąco przedstawiam Wam miejsca które odwiedzam!

SONY DSC

Wypowiedz się!

You Might Also Like