Odzieżowa dyskryminacja mężczyzn

17 maja 2015

11262354_10155521917515447_1391891164_n-side

Wczoraj wybrałem się z moimi przyjaciółkami, które przyjechały z Poznania, na zakupy. Chcieliśmy obłowić się na dobrych przecenach, a więc jako cel naszej wyprawy obraliśmy Fashion House na Szadółkach. Wygrana była jednak tylko jedna osoba, która kupiła AŻ dwie rzeczy. To jeśli chodzi o nabytki materialne. Pamiętajmy jednak, że zakupy nie wiążą się tylko z przyrostem szmat w naszej szafie. Jak każda sytuacja w życiu, tak i zakupy wzbogacają nas w nowe doświadczenia z ciekawymi ludźmi. Ja miałem przyjemność podyskutowania sobie z jedną z „sales manager” na temat dyskryminacji mężczyzn pod kątem zakupowym.

Wszystko zaczęło się oczywiście od mojego narzekania. Bo dzień bez narzekania to dzień stracony. Zwłaszcza, jeśli chodzi o moją osobę. Traf chciał, że akurat „stękałem” przebierając w stercie koszulek, które układała wcześniej wspomniana „sales manager”. Dyskusja wywiązała się w momencie gdy padły słowa „w tych sklepach nic nie ma”. No bo sami przyznajcie! (kierowane do panów). Idziecie z koleżankami do sklepów – i co? Ona ma masę wieszaków w ręce i to z najczęściej dobrze przecenionymi produktami, a Wy? Przejdziecie cały dział męski w 30 sekund. Bo rzeczy są ohydne i nie warte ceny, albo ciężko Wam odróżnić, czy aby na pewno jesteśmy na dziale męskim, albo „przeceny” wydają się nam cenami przeciętnymi, a nie przecenionymi. Może właściciele sklepów nie odróżniają tych dwóch słów? Dla przykładu w dniu dzisiejszym podczas dyskusji – sklep podzielony na dwie strony – lewa damska, prawa męska. Na wstępie po obu stronach sterty „przecenionych” szmat. Magda znajduje ciuchy po 3-15 zł, ja natomiast w przedziale cenowym 29-49 zł. Szczerze? To 49 zł mogę dać za koszulkę z nowej kolekcji kupując ją w Rivierze, a nie NA PRZECENACH do -50% w outlecie.

Może powinienem wyjaśnić jeszcze czym jest outlet – jest to sklep, do którego trafiają ludzie i ciuchy biedne. Dlaczego ludzie biedni? Ponieważ jadą na zakupy raz na ruski rok i kupią dużo ciuchów niezależnie od ceny, ponieważ nie wiedzą, jakie są ceny regularne, a po przejechaniu tylu km uznają, że i tak warto „skoro już są…”. A dlaczego ciuchy biedne? Ponieważ są to zazwyczaj albo niemodne już końcówki kolekcji, które nie sprzedały się w sklepach, albo ciuchy z defektami fabrycznymi.

Drugą rzeczą, która boli mnie od dawna, a którą uważam za odzieżową dyskryminację mężczyzn, jest to, że idąc do sklepu kobieta widzi na półkach masę butów na przeróżne okazje. Nawet proste klasyczne płaskie. Dostanie je już od ok 19-30 zł. Facet chce kupić buty? Poniżej 150 zł? Łoooo zapomnij! Nie mówiąc o tym, że eleganckie półbuty wyjściowe, w których nasza noga nie będzie umierać, to koszt od 250 zł wzwyż.

No i to by było tyle z mych żali.

11263881_10155521918000447_235321459_n-side

Wypowiedz się!

You Might Also Like

  • tamtam 21 maja 2015 at 19:19

    Egzystencjalne problemy ludzi prostych… Ego sięga sufitu, poziom wypowiedzi – krawężnika.

    • Dzendrus 22 maja 2015 at 12:36

      Jeśli ktoś nie ma większych problemów (tak jak ja) to zajmuje się najprostszymi. Co boś w życiu trzeba robić 🙂

      Piękne rymy posiadasz jednak przypominają mi cytaty z pamiętnika za czasów dzieciństwa „na górze róże, na dole fiołki, a my się kochamy jak dwa aniołki”. Cudowne! Dziękuję za przywołanie tych wspomnień, bo teraz można powiedzieć jedynie „na górze róże, a na dole wali gównem”. Pozdrawiam!