Restauracja Rico’s Kitchen w Poznaniu

29 marca 2015

IMG_7746

Wizyta w Poznaniu nie mogła obejść się bez wizyty w jakiejś chińskiej restauracji. Niestety, zaczęła się ona od niezbyt przyjemnego wejścia. Jak zapewne większość z Was wie, najważniejsze jest pierwsze wrażenie. W tym przypadku, nie było ono najlepsze. Od wejścia odrażający zapach ryb i uderzenie gorąca. Znaleźliśmy stolik po czym podeszła do nas niezbyt urodziwa kelnerka z dziwnym wyrazem twarzy. Chyba wyczuła, bo nasza rozmowa rozpoczęła się od słów „dlaczego tutaj tak śmierdzi?!”. Dowiedzieliśmy się, że tutaj zawsze tak pachnie. No to poszedł oczywiście argument, że mamy XXI wiek i wypadałoby zainwestować w wentylację. Kelnerka zostawiła karty i poszła. Po ok. 5 minutach nagle poczuliśmy powiew zimnego powietrza. Czyli jednak można?

Zamówiliśmy potrawkę syczuańską, kurczaka w sosie słodko-kwaśnym, 2 porcje makaronu i porcję ryżu. Na początku podano potrawkę i makaron, a po około 20 minutach podano ryż, kurczaka i informację, że drugiej porcji makaronu niestety nie ma. No chyba logicznym jest, że taką wiadomością należy się podzielić na początku, by klienci, którzy przyszli specjalnie na ten makaron nie musieli się męczyć w smrodzie i duchocie, tylko wyjść na obiad do konkurencji?! Gdy zaczęliśmy się dłużej zastanawiać czy chcemy coś w zamian, niezbyt urodziwa kelnerka zapytała bezczelnie „TO PODAĆ COŚ CZY NIE?!”

Jedzenie było smaczne, to należy im oddać. Na koniec poprosiliśmy o rachunek. Pani pobrała opłatę i bez większych ceregieli powiedziała „dziękuję. do widzenia”. Z takim jak najdłuższym zatrzymaniem klienta w restauracji jeszcze się nie spotkałem. Ostatecznie otrzymaliśmy resztę potrawki, która została zapakowana na wynos, jednak bardzo uprzejma obsługa zadbała o to, byśmy w domu za bardzo się nie przejedli przelewając nam głównie tłuszcz, a sobie pozostawiając mięso na dnie miski 🙂 Smacznego!

 IMG_7754

Wypowiedz się!

You Might Also Like